Dobry ratownik, to żywy ratownik!

Najważniejsza zasada, jakiej mój mąż nauczył się na kursie na ratownika WOPR, to właśnie ta: dobry ratownik, to żywy ratownik. Tłumacząc z polskiego na nasze: nie pomożesz nikomu, jeśli sam padniesz na pyszczek. Bardzo często jednak rodzice, a zwłaszcza mamy, o tej zasadzie zapominają. Troszczą się o wszystko i o wszystkich, tylko nie o siebie. …