Blog, Poronienie, Rodzicielstwo

Wsparcie po poronieniu – jak pomóc bliskim, którzy stracili ciążę?

Strata ciąży dotyka wielu rodzin, jednak nadal jest często tematem tabu. Z własnego doświadczenia wiem, jak trudno jest rozmawiać o tak bolesnym przeżyciu, ale wiem też, jak bardzo jest to potrzebne. Wiele osób nie ma pojęcia jak okazać wsparcie po poronieniu. Mimo, że sama straciłam ciążę aż pięciokrotnie, nie mam jednej recepty na pomaganie innym w takiej sytuacji, ponieważ każdy przeżywa ją na swój własny sposób. Spróbuję jednak w tym miejscu zebrać moje pomysły na pomoc bliskim, którzy stracili ciążę. Celowo używam tutaj liczby mnogiej, ponieważ z żałobą musi uporać się nie tylko matka, ale też ojciec utraconego dziecka.

Merytoryczne wsparcie po poronieniu

Poronienie jest zazwyczaj sytuacją kompletnie niespodziewaną, budzącą często ogromne emocje. Trudno wtedy myśleć racjonalnie, domagać się swoich praw, zajmować się formalnościami. Dlatego bardzo pomocne jest wsparcie rzetelną wiedzą na temat możliwości wykonania badań genetycznych, prawa do podjęcia decyzji o ewentualnym pochówku, urlopu macierzyńskiego oraz innych kwestii medycznych i formalno-prawnych. Wiedzy można szukać na przykład portalach poroniłam.pl, poronienie.pl. Wsparcie zapewnia również między innymi Fundacja Ernesta.

Obecność                                       

Rodzice po stracie ciąży często czują się osamotnieni w swojej żałobie. Często bliscy, nie wiedząc, co powiedzieć, nie mówią nic. Wolą nie poruszać tego trudnego tematu, żeby nie potęgować ich bólu. Niestety taka reakcja może wywołać odwrotny skutek – mogą zacząć myśleć, że nikogo poza nimi ta strata nie obchodzi. Jeśli nie wiesz, co powiedzieć, to po prostu daj znać, że jesteś. Przekaż prostą wiadomość, np.: „Przykro mi”, „Nie wiem co powiedzieć”, „Jak mogę Wam pomóc?”, „Gdybyście chcieli porozmawiać, jestem tu”. Zapytaj, czy chcą Twojej obecności. Jeśli tak, przyjdź, zaparz herbatę, usiądź obok, po prostu bądź. Wysłuchaj ich, albo pomilczcie razem. To wiele znaczy.

Akceptacja

Sposoby radzenia sobie ze stratą są bardzo różne. Bez względu na przekonania, okazanie szacunku i akceptacji dla wyborów rodziców jest warunkiem udzielenia skutecznego wsparcia po poronieniu. Niektórzy rodzice chcą pochować swoje nienarodzone dziecko, inni nie chcą lub nie są w stanie tego zrobić. Jedni wolą siedzieć w domu, innym pomaga wyjście „do ludzi”. Mogą unikać ciężarnych i małych dzieci, albo mogą szukać kontaktu z maluchami. Część rodziców chce rozmawiać o swojej stracie, część nie jest na to gotowa, niektórzy być może nigdy nie będą chcieli na ten temat rozmawiać. Są tacy, którzy wolą mówić, że stracili ciążę/zarodek/płód, dla innych jest to strata dziecka, nawet jeśli nie zdążyli go jeszcze nawet zobaczyć na USG. To oni mają prawo decydować o tym, w jaki sposób chcą radzić sobie z tym trudnym doświadczeniem, a zadaniem bliskich jest ich poglądy i decyzje uszanować.

Czego nie mówić rodzicom po stracie ciąży?

Jest całkiem sporo takich tekstów, które są absolutnym przeciwieństwem wsparcia po poronieniu. Często są one wypowiadane w dobrej wierze, jednak zamiast pomagać, ranią. Moje najgorsze doświadczenia w tym zakresie są związane z personelem medycznym. Od lekarzy usłyszałam między innymi: „Nie ma pani prawa mówić, że pani poroniła”, „Z TEGO nic nie będzie”, „Nic się nie stało, starać się dalej!”. Jeśli chcecie pomóc rodzicom po stracie, nie mówcie: „Jesteście młodzi, jeszcze będziecie mieli dziecko”, ani „Dobrze, że już jedno macie, to będzie Wam łatwiej”. Mówienie „Nic się nie stało”, „To jeszcze nie było dziecko”, „Gdybyś nie zrobiła testu, to byś nawet nie wiedziała, że jesteś w ciąży” i bagatelizowanie sytuacji też nie pomaga. „Nie płacz”, „Ogarnij się”, „Weź się w garść” – takie słowa potęgują poczucie winy i utrudniają przeżywanie żałoby. Nie lituj się nad nimi, nie użalaj, nie pocieszaj. Po prostu staraj się wysłuchać i okazać zrozumienie.

Podążanie za potrzebami

Dowiedz się od nich jakiej pomocy potrzebują i oczekują i im ją zapewnij. Liczą się drobne gesty. Ja początkowo nie chciałam rozmawiać z nikim poza mężem i byłam wdzięczna za to, że bliscy to uszanowali. Kiedy byłam gotowa mówić, mogłam liczyć na moje siostry i przyjaciółki, które mnie wysłuchały. Co roku pierwszego listopada zapalam znicze pod krzyżem na cmentarzu. Gdy powiedziałam o tym siostrze, od tamtego czasu ona też zapala tam znicze. Moje aniołki tego nie potrzebują, ale ten gest wiele dla mnie znaczy. To jest dla mnie realne wsparcie po poronieniu. Znak, że nie jestem sama.

Poronienie to strata

Poronienie, to nie tylko strata ciąży. To utrata marzeń, planów, poczucia bezpieczeństwa, kontroli nad sytuacją, pewności siebie. Nie pozwólmy na to, żeby oznaczało ono także stratę bliskich relacji z rodziną i przyjaciółmi. Dostrzeżenie bólu, który przeżywają rodzice dziecka utraconego, to niewielki gest, który może mieć wielkie znaczenie.

„Nie ma stópki tak małej, żeby nie mogła zostawić śladu”.

 

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *