Blog, Rodzicielstwo

Jak widzi świat dziecko z autyzmem?

Wiecie jak widzi świat dziecko z autyzmem? Spróbuję Wam o tym opowiedzieć.

Jestem dzieckiem. Stoję z mamą w galerii handlowej. Słyszę, że prosi mnie, żebym tu chwilę zaczekała, bo ona musi coś załatwić. Bardzo chcę zrobić to, o co mnie prosi. Nie chcę, żeby ludzie znów mówili, że jestem niegrzeczna i histeryzuję. Tak dużo dzieje się wokół mnie. Dzieci biegają, jakiś pan niesie pęk balonów, których kolory są tak jaskrawe, że rażą mnie w oczy. Otaczają mnie dźwięki, ludzie rozmawiają, dzieci się śmieją i piszczą, kasa fiskalna drukuje paragon. Wszystkie te odgłosy są dla mnie tak samo intensywne. Gdzieś w tle słyszę głos mojej mamy, ale nie wiem co do mnie mówi, nie potrafię wyłapać jej głosu w natłoku dźwięków. Czuję się przytłoczona, boję się, zaczynam coraz szybciej oddychać. Próbuję patrzeć w sufit, żeby odciąć się od tych wszystkich bodźców. Okazuje się, że jest jeszcze gorzej, bo lampy świecą tak intensywnie, że zaczyna mnie boleć głowa. Patrzę więc pod swoje nogi, podłoga powinna być bezpieczna. Niestety na niej naklejone są kolorowe reklamy. Ruszają się i falują mi przed oczami tak, że mam wrażenie, że zaraz na mnie wejdą, albo mnie przewrócą. Ciągle słyszę swój przyspieszony oddech. Wydaje mi się, że mama coś do mnie mówi, ale nadal nie potrafię jej usłyszeć w tym chaosie. Uciekam na zewnątrz. Znów nie udało mi się być grzecznym dzieckiem.

Ściągam słuchawki i gogle VR i znów jestem dorosłą kobietą, a nie dzieckiem z autyzmem. Stoję w hali Międzynarodowych Targów Poznańskich przy stoisku Fundacji JiM. Wszystkie nadmierne bodźce znikają, ale nadal boli mnie głowa, jestem oszołomiona tym, czego przed chwilą doświadczyłam.

Postanowiłam napisać ten tekst, żeby zwrócić uwagę na dwie kwestie. Pierwsza z nich wydaje mi się być szczególnie istotna z punktu widzenia osób, które spotykają się w swoim codziennym życiu lub w pracy z dziećmi z autyzmem. Zwróciłam uwagę na to, że pomimo najszczerszych chęci, wyłapanie komunikatów od innych osób, jest dla nich bardzo trudne. Jeśli chcemy, żeby dziecko usłyszało to, co do niego mówimy, musimy przebić się przez natłok innych dźwięków. Komunikat luźno rzucony w przestrzeń za jego plecami, nie ma szans do niego dotrzeć.

Po drugie, choć dla mnie jest to oczywiste, to jednak muszę podkreślić, że dzieci z autyzmem nie są niegrzeczne, niewychowane ani złośliwe. One codziennie doświadczają takich trudności, o których większość ludzi nie ma pojęcia. W bardzo dużym uproszczeniu można porównać to uczucie do niekończącej się migreny. Dlatego darujmy sobie ocenianie zachowania cudzego dziecka w miejscu publicznym i krzywe spojrzenia pod adresem jego rodziców. Powstrzymajmy się od komentarzy i interwencji, które zamiast pomóc, mogą tylko pogorszyć sytuację. Nigdy nie wiemy, jaka jest przyczyna tego, co wydaje nam się być zwykłą histerią, napadem złości, czy dziecięcym buntem.

Życie z autyzmem nie jest łatwe, ale może być szczęśliwe. Potrzeba do tego nie tylko opieki specjalistów, ale też zwykłej ludzkiej życzliwości. Jeśli chcecie pomóc, albo takiej pomocy potrzebujecie, zajrzyjcie na stronę Fundacji JiM.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *