Blog, Z dzieckiem wśród ludzi

Z dzieckiem na basenie

Jeśli zastanawiacie się czy warto wybrać się z małym dzieckiem na basen i jak takie wyjście zorganizować, to w tym tekście postaram się rozwiać Wasze wątpliwości. Powstał on w odpowiedzi na Wasze zapytania w komentarzach i wiadomościach prywatnych na Facebooku i Instagramie.
Zacznijmy od tego czy warto, albo raczej dlaczego warto od najmłodszych lat chodzić z dzieckiem na pływalnię?
Nas do pierwszej wizyty na basenie zmobilizowały zalecenia fizjoterapeuty. Córka od urodzenia ma rozstęp mięśni gładkich brzucha. Rozejście kresy białej występuje w ciąży i u niektórych kobiet utrzymuje się po porodzie, u dzieci pojawia się raczej sporadycznie. Pani chirurg z poznańskiej poradni stwierdziła, że do ukończenia przez córkę roku, mięśnie powinny samoczynnie się zejść w wyniku raczkowania i siadania. W swojej karierze nie spotkała przypadku, w którym rozstęp po tym czasie by się utrzymywał. Niestety, u naszej córki rozejście nadal występuje, więc musieliśmy zacząć z nią solidnie ćwiczyć, żeby uniknąć operacji.
Nawet jeśli u Waszych dzieci nie występują żadne nieprawidłowości, to i tak pływanie jest świetnym sposobem na wspomaganie rozwoju prawidłowej postawy, ponieważ wzmacnia mięśnie i nie obciąża kręgosłupa ani stawów. Jak każda aktywność fizyczna, pływanie ma korzystny wpływ na zdrowie, zarówno u dorosłych, jak i dzieci.
Ponadto jest to dobry pretekst, aby spędzić czas z rodziną. Podczas pobytu na basenie nic nie odciąga naszej uwagi od bliskich nam osób, nie mamy tam przy sobie telefonów komórkowych, telewizora ani laptopa. Możemy skupić się na sobie, zaspokoić potrzebę bliskości, zarówno swoją, jak i malucha, dla którego kontakt skóra do skóry jest szczególnie ważny. Dla rodziców jest to też okazja do relaksu.
Warto od najmłodszych lat przyzwyczajać dziecko do kontaktu z wodą. Ważne jest, żeby wiedziało, jak zachować się na basenie i w innych akwenach wodnych. Im wcześniej zaczniemy, tym łatwiej będzie nam sprawić, że w przyszłości nie będzie się bało wody, ale jednocześnie będzie potrafiło zadbać o swoje bezpieczeństwo podczas kąpieli.
Wiecie już dlaczego warto chodzić z dzieckiem na basen, to teraz parę słów o tym, jak się za to zabrać.
Najłatwiej i najprzyjemniej jest się wybrać na pływalnię z osobą towarzyszącą. Jest to ważne zwłaszcza przy pierwszych wizytach, zanim dziecko poczuje się tam swobodnie i bezpiecznie, a my nauczymy się ogarniać temat. Przy kasie można poprosić o szatnię rodzinną, do której będziecie mogli wejść razem, ponieważ we dwójkę jest znacznie łatwiej opanować sytuację po wyjściu z basenu tak, żeby wszystkie rzeczy nie były z powrotem mokre.
Pamiętajcie o spakowaniu niezbędnego ekwipunku. Listę znajdziecie TUTAJ, możecie ją pobrać i wydrukować. My nie zabieramy ze sobą żadnych dmuchanych pomocy do pływania, typu koło czy rękawki. Na basenie są zwykle do dyspozycji jakieś piankowe akcesoria, jednak mięśnie dziecka najlepiej pracują bez takiego wspomagania.
Przy pierwszej wizycie na basenie, warto pokazać maluchowi całe otoczenie, obejść z nim na rękach teren pływalni, żeby oswoiło się z nowym miejscem i dopiero później powoli, z dzieckiem przytulonym do siebie, wejść do wody. Pierwsza kąpiel trwała u nas około 15 minut, teraz nasza rybka pływa około pół godziny. Gdy maluszek oswoi się z nową sytuacją, przy kolejnych wizytach na pływalni można zacząć przyzwyczajać go do chlapania i polewania głowy. Na naszej córce woda w oczach nie robi większego wrażenia, ponieważ w czasie wieczornych kąpieli w domu bawimy się z nią kubeczkami, konewką i spłukujemy włosy prysznicem. Jeśli boicie się reakcji swoich dzieci, możecie najpierw wprowadzić takie zabawy w domowej wannie, gdzie czują się pewnie i bezpiecznie.
Najtrudniejszą częścią przedsięwzięcia pod tytułem „wyjście na basen z dzieckiem” jest tak naprawdę cała procedura następująca po wyjściu z wody. Wysuszenie i przebranie siebie i dziecka w pojedynkę może być zakwalifikowane jako sport ekstremalny dla rodziców. U nas sytuacja zawsze wygląda tak, że mąż pierwszy idzie do szatni i dopiero gdy on jest już przebrany w suche rzeczy, dołączam do niego z córką. Ja ją kąpię pod prysznicem, a później on przejmuje ją do dalszej „obróbki” – wyciera i ubiera, a ja w tym czasie ogarniam siebie. Na koniec zawsze idziemy do
kawiarni, która znajduje się na terenie basenu, żeby ochłonąć przed wyjściem na zewnątrz. Jest to szczególnie ważne zwłaszcza w tych zimowych miesiącach, kiedy nietrudno o przeziębienie.
Mam nadzieję, że po lekturze tego tekstu poczujecie się zmotywowani do tego, żeby wybrać się z Waszymi maluchami na basen. Miłego pływania!

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *