Blog, Rodzicielstwo

Piękno mlecznej drogi

Dlaczego zaczęłam karmić piersią?
Bo tak. Po prostu. W ciąży nie zastanawiałam się nad tym czy będę karmić, czy nie. Było to dla mnie naturalne i oczywiste rozwiązanie. Wiedziałam, że jest to najlepsze dla mojego dziecka, ale nie potrafiłam tego uzasadnić. Widziałam jak mama karmiła moją młodszą siostrę, może dlatego było to dla mnie takie oczywiste.
Dlaczego nadal karmię? Teraz moja wiedza na ten temat jest znacznie większa i mogę wyczerpująco odpowiedzieć na to pytanie. Oto najważniejsze powody:
 
1. Zdrowie dziecka
Mleko matki zawiera przeciwciała i inne składniki wspomagające odporność dziecka. Co więcej, gdy maluch jest chory, podczas karmienia wraz z cząsteczkami śliny przekazuje do organizmu matki informację, jakie przeciwciała są mu potrzebne, co przyspiesza proces zdrowienia. Karmienie piersią znacznie zmniejsza ryzyko zachorowania na niektóre choroby. Więcej na ten temat dowiecie się w nagraniu na temat „Korzyści z karmienia piersią” u Hafiji: https://www.hafija.pl/milk-tube-i-videoblog
 
2. Zdrowie matki
Karmienie piersią zmniejsza ryzyko zachorowania na nowotwory, m.in. piersi i jajników. Ostatnie badania pokazują również pozytywny wpływ karmienia piersią na układ krwionośny i zmniejszenie ryzyka zawału serca i udaru. I tu ponownie odsyłam Was do nagrania Hafiji, o którym wspomniałam w poprzednim punkcie.
 
3. Względy ekonomiczne
Rezygnacja z mleka modyfikowanego, to oszczędność rzędu kilkuset złotych miesięcznie. Poza tym nie ma potrzeby kupowania butelek, smoczków, wyparzaczy, podgrzewaczy, termosów i innych wynalazków.
 
4. Wygoda
Nie trzeba wszędzie zabierać ze sobą całego wyżej wymienionego sprzętu i tracić czasu na przygotowanie mleka. Nie ma obawy, że zapomni się czegoś ze sobą zabrać, albo weźmie się za mało. Ciepłe mleczko ma się zawsze przy sobie w ilości odpowiadającej zapotrzebowaniu małego ssaka. Najbardziej doceniam to nocą, gdy nie muszę iść do kuchni, zapalać światła, czekać na podgrzanie wody, tylko biorę młodą do łóżka i przysypiam w trakcie karmienia, później ją odnoszę w półśnie i mogę spać dalej.
 
5. Dieta matki karmiącej
Kocham dietę matki karmiącej. Jem to co chcę i ile chcę, a i tak waga leci w dół. Pączki, ciasta, czekolada i majonez nie powodują u mnie uszczerbku na figurze. Zapotrzebowanie kaloryczne podczas karmienia piersią jest większe o jakieś 600-700 kcal w porównaniu do kobiet niekarmiących, co powoduje, że w większości przypadków można jeść więcej niż przed ciążą i nie tyć. Co prawda nie u wszystkich kobiet tak to działa (myślę, że są to kwestie hormonalne), ale ja korzystam ile się da.
 
6. Więź
W codziennym zabieganiu pory karmienia są świetną okazją, żeby się zatrzymać i po prostu pobyć z dzieckiem. Bliskość mamy, kontakt skóra do skóry i możliwość słuchania bicia serca to dla malucha sposób na zaspokojenie nie tylko głodu, ale i potrzeby bezpieczeństwa i afiliacji.
Z tych właśnie powodów nasza droga mleczna trwa już ponad 14 miesięcy i zamierzam karmić dalej dla córki, dla siebie i ku chwale Ojczyzny 😉

You may also like...

1 Comment

  1. Goska Reszko says:

    Brawo Marto! Czytam, podziwiam i życzę Ci pięknego rodzicielstwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *