Blog, Rodzicielstwo

Swobodne rodzicielstwo

Być może jesteście ciekawi w jakim nurcie wychowuję swoje dziecko. Prawdopodobnie chcielibyście wiedzieć w jakim nurcie pracuję. Odpowiedź brzmi: „w żadnym”, choć równie dobrze może brzmieć „w każdym”. Wychowuję moje dziecko w swoim własnym stylu i uważam, że każdy rodzic ma prawo wybrać swój własny styl. Jedyne na co się nie godzę, to szeroko pojęta przemoc.
Ważne jest, aby rodzic świadomie decydował w jaki sposób wychowuje dziecko. Dlatego zapoznałam się z różnymi nurtami, stylami, szkołami wychowania i biorę z nich to, co według mnie jest najlepsze dla mojej córki. Nie ma metody idealnej, każde podejście ma swoje wady i ograniczenia, ale jednocześnie w każdym nurcie można znaleźć coś wartościowego.
Dla większości z Was pewnie jest oczywiste, że każde dziecko jest inne, każdy rodzic ma inne doświadczenia i niemożliwe jest przyłożenie jednego szablonu do wszystkich rodzin. Co więcej, dzieci tak szybko się rozwijają, że coś co działało wcześniej, niekoniecznie musi zadziałać dziś. Jeśli trzymacie się sztywno jednego nurtu, sami ograniczacie sobie możliwość wyboru. Dlatego warto wiedzieć, jakie są dostępne rozwiązania danej sytuacji i wybrać z nich najlepsze dla siebie i swojej rodziny.
Dla przykładu: rodzicielstwo bliskości ma wiele zalet, ale nie zamierzam spać z dzieckiem w jednym łóżku tylko dlatego, że ta koncepcja to zakłada. Moja córka śpi zazwyczaj w swoim łóżeczku w osobnym pokoju i zapewniam, że nie cierpi na tym ani karmienie piersią ani nasza relacja. Gdy ma ciężką nockę, bo wychodzą jej kolejne zęby, to nie trzymam się kurczowo „zasady”, że musi spać w swoim łóżeczku, jak wynikałoby to ze stosowania konserwatywnych metod. W takich sytuacjach mąż przynosi ją do naszego łóżka, karmię ją i śpimy (albo raczej próbujemy spać) razem. Mogłabym Wam wmawiać, że mąż w nocy wstaje do córki, bo to służy wzmacnianiu ich więzi, ale prawda jest taka, że jestem śpiochem i on zdecydowanie lepiej radzi sobie ze wstawaniem w nocy.
A teraz przykład innej koncepcji: podejście behawioralne. Jest ono przez wiele osób krytykowane, ponieważ kojarzy się je głównie z karami i nagrodami. Obejmuje ono jednak również dostosowanie otoczenia do potrzeb danej osoby. Uwierzcie mi, zdecydowanie łatwiej jest nałożyć na wierzch doniczki kawałek materiału, niż kilkanaście razy dziennie tłumaczyć, że nie wolno wyrzucać ziemi na podłogę. Nie wspominając o tym, że przynajmniej nie trzeba co chwilę biegać z miotłą. Tak samo jest z odkładaniem przedmiotów poza zasięgiem dziecka. Łatwiej jest dorosłemu zapamiętać, że ważne dokumenty kładziemy na wyższych półkach, niż powtarzać rocznemu maluchowi, że nie wolno ich gnieść ani zjadać.
Rozszerzanie diety w moim wykonaniu również jest przykładem łączenia różnych metod. Korzystam z elementów BLW, jednak nie trzymam się sztywno jej założeń. Moja córka zazwyczaj je samodzielnie, ale nie widzę nic złego w tym, że nakarmię ją czasem tradycyjnie, bo nie mam czasu na zmywanie jeżyn z jej rączek, buzi, krzesełka, podłogi i ściany, a tym bardziej na zapieranie ubranek.
Myślę, że te przykłady wystarczająco obrazują, co mam na myśli, pisząc o swobodnym rodzicielstwie. Można powiedzieć, że to rodzicielstwo w stylu dowolnym lub mieszanym. Tak wychowuję swoje dziecko i tak chciałabym pracować z innymi rodzicami. Pamiętajcie, że ramy służą do oprawiania obrazów, nie dajcie w nie wciskać siebie i swoich dzieci.
Powodzenia w tworzeniu własnego freestylowego rodzicielstwa!

You may also like...

1 Comment

  1. "zdecydowanie łatwiej jest nałożyć na wierzch doniczki kawałek materiału, niż kilkanaście razy dziennie tłumaczyć, że nie wolno wyrzucać ziemi na podłogę. Nie wspominając o tym, że przynajmniej nie trzeba co chwilę biegać z miotłą"
    złota rada od dziś ją zastosuję 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *